Ciemny, korzenny i słodki

Ciemny, korzenny i słodki – choć wywodzi się od staropolskiego słowa pierny, czyli „pieprzny”. Jego europejskie początki sięgają średniowiecznych cechów, lecz pierwszy znany przepis pochodzi z 1725 r.

Ma własne muzea, festiwale czy święta. Więcej – posiada także i stowarzyszenie. Numer 1 wśród bożonarodzeniowych słodkich przysmaków (zajmujący równocześnie czołową pozycję wśród słodkich przysmaków w ogóle). Świąteczny piernik – bo o nim mowa – to także potencjalny cel kulinarnych podróży po Polsce (i nie tylko). Zatem: plecak w dłoń, mapa w kieszeń i w drogę!
Daleko szukać nie trzeba – piernikową mekką na kulinarnej mapie kraju jest, rzecz jasna, Toruń. Począwszy od 2002r. odbywa się tam kilkudniowe Święto Piernika, którego motywem przewodnim są osławione korzenne wyroby (w tym znane i lubiane „katarzynki”, powstałe z połączenia sześciu piernikowych krążków). Toruńska impreza o charakterze kulinarno-etnograficznym odbywa się rokrocznie w czerwcu. Główną „korzenną” atrakcją miasta jest jednak lokalne Żywe Muzeum Piernika, które w ciągu całego roku (a w okresie przedświątecznym szczególnie)  przyciąga tabuny turystów – łaknących nie tylko degustacji, ale i współudziału w produkcji słodkiego przysmaku. W toruńskiej placówce zwiedzający zapoznają się z historią piernikarstwa i samego miasta, słynącego od XVI wieku z korzennych specjałów. Dodatkową muzealną atrakcją jest możliwość własnoręcznego upieczenia piernika, który turysta-piekarz zabiera potem ze sobą do domu. Na toruńskim szlaku kulinarnym warto wstąpić także do Fabryki Cukierniczej Kopernik SA., założonej w 1760 roku przez Jana Weesa. Produkowane w niej korzenne przysmaki oparte są na XVI-wiecznej recepturze, która cieszy się dość dużą estymą – pierniki marki Kopernik rozprowadzane są bowiem we wszystkich krajach Unii Europejskiej, USA, Kanadzie, a nawet … Japonii.
Toruń jest ważnym, lecz nie jedynym europejskim ośrodkiem piernikarstwa. Dla turystów gustujących w zagranicznych wycieczkach kulinarnych ciekawą propozycją będę w tym wypadku przede wszystkim Czechy, Słowenia i Niemcy. Czeski region Pardubice, zlokalizowany na Nizinie Połabskiej, słynie z produkcji piernika. W pogoni za słodkim korzennym wyrobem turysta-smakosz powinien odwiedzić Piernikową Chałupkę (przez miejscowych zwaną „Perníkovką”). Pardubickie muzeum „pierników i bajek”, w którym słodki specjał wypieka czeski odpowiednik Baby Jagi – „JiżiBaba” – jest czynny cały rok. Zwiedzanie bajkowego lasu, w którym Jaś i Małgosia wędrowali do chatki z piernika, to tylko jedna z muzealnych atrakcji – obok prezentacji historii pardubickiego piernika, a także wystawy tradycyjnych wyrobów cukierniczych. Muzeum mieści się w budynku dawnego pałacyku łowieckiego z 1882 roku. Za wstęp zapłacimy 50 czeskich koron. 
W Słowenii czeka na nas Muzeum Lectara (Piernika), produkujące tradycyjne słoweńskie czerwone pierniki, a w Niemczech – piernikowe muzeum w Pulsnitz. To urokliwe saksońskie miasteczko szczyci się 450-letnią tradycją korzennych wypieków, kontynuowaną obecnie w 9 lokalnych piekarniach i jednej fabryce. Nie bez powodu Pulsnitz nazywane jest „miastem z piernika”, choć to nie jedyny punkt na niemieckim szlaku tego przysmaku. Równie ważnym ośrodkiem jest graniczący z Belgią i Holandią Akwizgran. To tu produkuje się słynne Printen – specyficzny rodzaj pierników, słodzonych sokiem z buraków cukrowych. Tego specjału można w Akwizgranie skosztować w firmowych zakładach lokalnego producenta – firmy Lambertz – a także na Jarmarku Bożonarodzeniowym (poświęconym piernikowi właśnie) i, tradycyjnie, w miejscowym muzeum piernika. Obok akwizgrańskich Printen ciekawą odmianą korzennych wypieków są norymberskie pierniki opłatkowe (Oblaten Lebkuchen – przysmak Bawarii) oraz brytyjski Parkin – tradycyjny wilgotny piernik z Yorkshire, pieczony z dodatkiem melasy i płatków owsianych. Szczególną okazją do konsumpcji tego przysmaku jest Bonfire Night (zwana też Dniem Guya Fawkesa), celebrowana przez Anglików 5 listopada. Będąc przejazdem – warto zahaczyć. Warto także – pozostając w kraju wyspiarzy – odwiedzić londyński Bożonarodzeniowy Festiwal Smaku (Taste of Christmas). Piernikowych degustacji na pewno tu nie zbraknie. 
Ciemny, korzenny i słodki – bożonarodzeniowy piernik wywołuje w grudniu okres wzmożonej aktywności piekarskiej. Również w kwestii kulinarnej turystyki piernikowych atrakcji niemało. Oblegane przez zwiedzających muzea doczekały się własnego zrzeszenia – od ponad roku funkcjonuje Stowarzyszenie Europejskich Muzeów Piernika, skupiające placówki m.in. z Polski, Niemiec, Czech i Słowenii. Znakiem rozpoznawczym przedświątecznych jarmarków są – obok niemieckich bratwurstów, pieczonych kasztanów i aromatycznych grzańców – właśnie korzenne wypieki. Lukrowane lub w czekoladzie, z posypką lub bez – pierniki smakują zawsze i wszędzie. Ale – co dla kulinarnego turysty znamienne – w każdym kraju inaczej.            

< sierpień 2012 >
Pn Wt Śr Cz Pi Sb Nd
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2