Jarmark + święta = uczta

Grzane wino, pieczone kasztany, serca z piernika i bratwurst – kulinarny pakiet bożonarodzeniowych jarmarków uszczęśliwia (jak co roku) rzesze turystów w największych miastach Europy.

Weinachtsmarkty stanowią, rzecz jasna, nieodłączny element świątecznego biznesu (spod znaku reklam coca-coli i szlagierowych przebojów puszczanych w radiu). Jednak pomijając odwieczną dyskusję o komercjalizacji świąt, a podejmując strategiczny temat kulinariów, należy wyraźnie zaznaczyć: na Jarmarkach Bożonarodzeniowych można dobrze zjeść. Dla głodnego i zasobnego w fundusze turysty, wizytującego w okresie przedświątecznym Frankfurt, Wiedeń czy Pragę – większej zachęty nie trzeba.  
Obowiązkowym punktem na kulinarnym szlaku Weinachtsmarktów są oczywiście Niemcy. Jarmarki Bożonarodzeniowe w Berlinie, Kolonii, Frankfurcie czy Norymberdze, a w zasadzie – w każdym mniejszym lub większym niemieckim mieście – obfitują w regionalne specjały, których z czystym sumieniem zlekceważyć nie sposób. W Dreźnie zjemy bożonarodzeniową struclę (niem.: Striezel) – stąd nazwa największego w mieście i najstarszego w całym kraju jarmarku: Striezelmarkt. Tradycyjny saksoński wypiek, czyli drożdżowe ciasto z bakaliami, nazywany jest w Niemczech Christstollen. To obowiązkowy element świątecznego menu i równocześnie znak firmowy drezdeńskiego jarmarku. Na Striezelmarkt znajdziemy także produkty typowe dla wszystkich niemieckich (i nie tylko) Weinachtsmarktów: pieczone kasztany i migdały, pierniki, wyroby z marcepanu, grillowane kiełbaski Bratwurst czy słynne grzane wino. Glühwein – bo o nim mowa – produkowano już w starożytności, pod obiecującą nazwą conditum paradoxum („korzenna niespodzianka”). W okresie adwentu Niemcy przepijają ponoć 40 litrów aromatycznego „grzańca”, wzbogaconego domieszką cynamonu, imbiru i goździków. Glühwein jest popularny we wszystkich krajach niemieckojęzycznych – także w Austrii, organizującej bożonarodzeniowe kiermasze z równym entuzjazmem, co sąsiedzi znad Renu. Jarmark Wiener Christkindlmarkt – największy w całym kraju – co roku zamienia wiedeński Plac Ratuszowy w austriacką mekkę bożonarodzeniowych specjałów. Obok standardowych potraw, można tu skosztować m.in. świątecznego ponczu.
Ciekawe zarówno pod kątem turystyczno-kulturowym, jak i czysto kulinarnym, są włoskie Weinachtsmarkty. Tyrol Południowy – autonomiczna prowincja Włoch, granicząca z Austrią – słynie z Bożonarodzeniowego Jarmarku w Bolzano/Bozen. Amatorzy świąt i kulinariów znajdą tam stoiska z lokalnymi przysmakami, tworzącymi specyficzną mieszankę włosko-austriackich wpływów. Bodaj najsłynniejszym specjałem jest tyrolska szynka Speck – peklowana w soli, pieprzu, owocach jałowca i liściach laurowych, a następnie odpowiednio wędzona. Na jarmarku w Bolzano można skosztować także Hirschsalami (czyli salami z jelenia) oraz miejscowe gatunki sera z dodatkiem grzybów (Steinpilzenkäse) lub winnym aromatem (Lagreinkäse). Nie zabraknie również świątecznych słodkości: ażurowych ciastek z cukrem pudrem i marmoladą (furtaies), pączków (krapfen) oraz regionalnego wypieku z bakaliami, rodzynkami i rumem – Boznar Zelten. Do popicia – grappa
Idea Weinachtsmarktów szybko i skutecznie rozprzestrzeniła się na kraje spoza niemieckojęzycznego kręgu kulturowego. Dla turystów-smakoszów oznacza to więcej jedzenia i więcej kulinarnych niespodzianek. Na Bożonarodzeniowym Jarmarku w belgijskiej Brugii można np. skonsumować – ewidentnie nieświąteczne – gofry z bitą śmietaną, czekoladowe wafle, hot-dogi i kiełbasy z rożna. W budkach sprzedawane są także oliebollen – holenderskie pączki drożdżowe, z kawałkami jabłek i rodzynkami. W samej Holandii, jako tradycyjną potrawę sylwestrową, można je kupić w dwóch ostatnich miesiącach roku na specjalnych jarmarkach, zwanych kermis. Od klasycznego Weinachtsmarktu różni je forma (przypominająca objazdowe wesołe miasteczko), a także czas organizacji (w ciągu całego roku, także latem). 
Spośród duńskich Jarmarków Bożonarodzeniowych, największy organizowany jest w Kopenhadze – w słynnym parku rozrywki i ogrodach Tivoli. Przed świętami miejsce to przeistacza się w istną krainę słodkości – do zwiedzania dla dzieci dostępna jest fabryka cukierków, a w udekorowanych straganach można skosztować jabłek w karmelu, świątecznych wypieków oraz duńskiego deseru przypominającego pączki –  æbleskiver. Tradycyjnie podaje się go z glöggiem – grzanym winem z dodatkiem korzennych przypraw, rodzynek i migdałów, popularnym w całej Skandynawii (a wywiedzionym ze Szwecji). Turyści szczególnie wygłodniali powinny odwiedzić rynek przysmaków, zlokalizowany przed salą koncertową Tivoli. Z regionalnych ciekawostek kulinarnych: na jarmarku dostępna jest słynna sól z wyspy Læsø i tradycyjne ptasie mleczko (proces jego produkcji można podpatrzeć w mini-fabryce czekolady, znajdującej się  na terenie parku). 
Kiermasz bożonarodzeniowy w słowackiej Bratysławie to prawdziwa kulinarna uczta. W ponad 100 specjalnie udekorowanych stoiskach podawane są różnorodne dania mięsne i rybne – począwszy od pieczonych kiełbasek i gęsi, na wątróbce po cygańsku kończąc. Wśród regionalnych specjałów nie może zabraknąć lokszy, czyli ziemniaczanych placków nadziewanych (w wydaniu świątecznym, tj. na słono) gęsią wątróbką lub kapustą. Dominuje „swojskie jadło” – kapuśniak, chleb ze smalcem, pogacze (ciasta skwarkowe). Amatorów słodkości niewątpliwie ucieszą domowej roboty strudle, pierniki i oblatki (okrągłe wafelki o różnych smakach). W kwestii napojów musimy poprzestać na świątecznym grogu, ponczu i medovinie (miód pitny) – podczas jarmarku sprzedaż wysokoprocentowych alkoholi i piwa jest zakazana. 
W ramach pocieszenia, możemy wybrać się na pl. Wacława w Pradze i napić schłodzonego czeskiego piwa oraz miejscowego grzanego wina (tzw. svařené víno lub svařák). Tamtejszy Jarmark Bożonarodzeniowy obfituje w potrawy zasadniczo zbieżne ze słowackimi specjałami (niepodzielnie króluje tu medovina lokalnej produkcji). Słodką odmianą są natomiast Vanoční cukrom – świąteczne ciastka z orzechami, posypane cukrem pudrem. 
Francuskie Jarmarki Bożonarodzeniowe (w samym Paryżu odbywa się ich kilkanaście) obfitują w czekoladowe specjały z dodatkiem orzechów i cynamonu. W Avignonie serwuje się 13 rodzajów deserów. Podczas świątecznego kiermaszu w Montélimar można natomiast skosztować tradycyjnego nougatu, którego produkcję rozpoczęto w Prowansji już pod koniec XVII w. Popularna w tym rejonie jest także tapenada, czyli prowansalska pasta z czarnych oliwek. Francja jest niewątpliwie najlepszym miejscem do degustacji aromatycznych grzańców. Po kieliszek korzennego wina warto wybrać się na Christkindelsmarik – największy świąteczny kiermasz, organizowany w Strasburgu w Alzacji (która, jak wiadomo, z produkcji win słynie). 
Biorąc pod uwagę stopień rozwoju europejskich kiermaszy świątecznych, organizatorzy ich polskich odpowiedników stoją nieco w tyle. W Polsce największe Jarmarki Bożonarodzeniowe odbywają się w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie i Gdańsku. Oprócz klasycznych, tj. (kolokwialnie rzecz ujmując) „zgapionych” z zachodnich kiermaszy potraw (z bratwurstem na czele), możemy nabyć typowo świąteczne produkty – pierniki, wędliny, sery, pieczywo, grzane wino. Na wrocławskim rynku serwują owoce maczane w czekoladzie i dolnośląski grzaniec. Na specjalnych stoiskach można też nabyć specjały kuchni Austrii, Niemiec, Czech i Litwy. Z kolei w Warszawie pojawią się w tym roku świąteczne ciasta z Mazur oraz narodowe przysmaki z Litwy, Słowacji, Austrii i Chorwacji. 
Podsumowując: do wyboru, do koloru. Zwłaszcza w kontekście ogółu Bożonarodzeniowych Jarmarków. W angielskim Bath dostaniemy klasyczny Christmas Pudding, w Luksemburgu – placki ziemniaczane, w Brukseli – krwisty stek, a w słoweńskiej Ljubljanie (na popitkę) – schnappsa. Kulinarny asortyment świątecznych kiermaszy granic – jak widać – nie zna. I chyba w tym cały urok Bożego Narodzenia.  

< sierpień 2012 >
Pn Wt Śr Cz Pi Sb Nd
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2